Działki znajomych: A Altanis tez ma bloga Woń trupka A jednak bezkonkurencyjna Wilkie żarcie Blog Wil, co wspaniale gotować potrafi Piegusek z kolczykiem w nosie Aerials chyba zawsze się uśmiecha Hipi w studni Szatanielica Podziwiam Gogenzola nawiedzam kilka razy dzienne Rosiu Jak dla mnie...1,80 m cierpliwości ;o) Vdal Bo ja to za Nią przepadam :o) JuDGeMeNT. Jego blog po prostu MUSI byc fajny :o) Kidzia Przemiła KhanGoor Rozbraja Wilczyczka Kobieta, Naukowiec, Przyjazna Dusza
A zatem nadchodzi pierwsza samotna noc, od kiedy po raz kolejny okazalo sie, ze zycie to nie bajka. Zaplanowana kolacja i wieczor filmowy z Cri zostaly odwolane. Nie moge oczekiwac od Niej, ze zawiesi swoje wlasne zycie na haczyku, zeby byc ze mna i bezustannie sprawdzac czy jeszcze oddycham. Interesujace, ze smutek zawsze robi ze mnie nieznosna egoistke.
Staram sie zignorowac bolesny ucisk w przelyku i wyjmuje z pudelka film. Four Lions. Sprawdzmy co potrafi Chris Morris.
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2011-11-09 o godzinie 23:55:00 skomentowało już (0) osób, więc ty też skomentuj.
...nie ruszam sie z miejsca bez Kocyka.
Na skutek serii chemicznych reakcji, zaistnialych w moim mozgu, spedzilam niedziele wpatrzona w gwozdz w scianie. W plakat, ktory od szesciu lat zdobi moje sypialnie w kolejnych domach. W skrawek pajeczyny, powiewajacy w przeciagu.
Kocyk przesiakl przeklenstwami, lzami, rozlana herbata.
Nie mam juz na to sily.
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2011-11-07 o godzinie 15:10:51 skomentowało już (0) osób, więc ty też skomentuj.
Od początku wydawało mi się, że kolejne pożegnanie nie będzie miało sensu. Po co katować się widokiem spakowanych toreb, plecakow, walizek? 2 lata wspomnień wypełniły niewielkiego wiśniowego Renaulta, z kierownicą po niewłaściwej stronie. A jednak zrobiłam to (sobie) i o 2 po południu zaparkowałam rower przed domem, który kiedyś był moim.
Powinnam dawno przyzwyczaić się, że w miasteczku C. rotacja nigdy nie ustaje. To nie jest miejsce, gdzie zapuszcza się korzenie, a sąsiedzi i przyjaciele są na całe życie. Nie wszyscy, tak jak ja, dają się oczarować bajkowym uliczkom i nieustającemu gwarowi młodych głosów. Dani poszukuje czegoś innego, czego ani ja, ani miasteczko C., nie jesteśmy w stanie Mu zapewnić.
Tym razem wszystko odbyło się bez komplikacji. Lubię myśleć, że to mój wiek i doświadczenie pozwoliły mi bezboleśnie przetrwać moment pożegnania. Prawda jest jednak taka, że podobnie jak w wielu innych sytuacjach, w głębi duszy nie wierzę w tę rzeczywistość. Przez lata nauczyłam się budować w wyobraźni rzeczywistość równoległą, w ktorej wszystko przebiega po mojej myśli, a wszelkie niepowodzenia są tylko tymczasowe i w gruncie rzeczy zbliżają mnie do zaplanowanego przeze mnie celu. Za każdym razem, kiedy coś dzieje się nie po mojej myśli, zamiast zaakceptować taki obrót zdarzeń, ja czekam aż wszystko wróci do uprzedniego porządku - zaczynam żyć i zachowywać się w sposób, jakby było to tylko przejściowe nieporozumienie.
Tych kilka linijek, które wypłynęły spod moich palców, jest jedynym śladem pozostałości zdrowego rozsądku. Już za kilka minut, strumień racjonalych myśli ustąpi rzece Jeśli-może-gdyby-tylko.
Nie Del, przestań się łudzić, On wyjechał, żeby już nie wrócić.
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2010-08-02 o godzinie 02:52:31 skomentowało już (0) osób, więc ty też skomentuj.
Zastraszająca ilość kafeiny pozwala myśleć, że akrobacje, zlokalizowane gdzieś we wnętrzu klatki piersiowej, nie mają żadnego związku z otrzymaną wiadomością.
Czas na spacer.
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2010-07-28 o godzinie 19:49:00 skomentowało już (3) osób, więc ty też skomentuj.
Chcialabym jak dawniej obrocic w zart kolejna porazke, ale nie przychodza mi do glowy zadne zabawne slowa. Moze to tylko kwestia czasu i cierpliwosci. I cwiczen.
Dani za kilka dni ulotni sie z miasteczka C., aby powrocic w szeroko otwarte ramiona (i nie tylko) swojej Lucii. Cale szczescie, ze przez te wszystkie miesiace trzymalam go na dystans, nieprzekraczalny dzieki stezeniu nieufnosci.
Co z tego, ze Dani mimo wszystko WIE? Juz wkrotce nie bedzie mialo to zadnego znaczenia.
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2010-07-28 o godzinie 02:34:44 skomentowało już (0) osób, więc ty też skomentuj.
... mial dzis pierwsze zajecia na kursie PILOTARZU.
I taka jestem z Niego dumna, ze nawet na troche zapominam o dzielacej nas przestrzeni. Ciesze sie, ze tak upiera sie przy swoich marzeniach. Kiedy slucham, jak z przejeciem opowiada o szkole i wykladowcach, jakas czesc mnie budzi sie z kilkuletniej spiaczki. Bo moze czas pozwolic sobie uwierzyc w nieprawdopodobne? I w siebie?
Niech tylko skonczy sie ten przedlugi tydzien z 15-godzinnymi zmianami i niech ja odzyskam zdolnosc myslenia o wszystkim, co nie jest praca.
Cale szczescie, juz niedlugo pazdziernik.
Dobranoc!
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2009-08-19 o godzinie 01:47:37 skomentowało już (0) osób, więc ty też skomentuj.
Miesiac w Brazylii, tydzien w Polsce, minely predko, jak zaledwie 2 dni w miasteczku C.
Po wakacjach pozostaly mi zdjecia, chaos w mieszkaniu i klucie w sercu.
Przede mna 7 miesiecy bezustannej harowki i oczekiwania.
Panna Del, mistrzyni w stawianiu zycia, swojego i innych, na glowie.
:o)
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2009-08-12 o godzinie 16:33:32 skomentowało już (3) osób, więc ty też skomentuj.
Na wymarzonym, przewygodnym siedzisku, tuz obok buchajacego zarem grzejnika, w nowym wystroiczku o niepokojaco glebokim wycieciu, siedzi podstarzala zielonooka Kocica. Sliwkowe wlosy upiela wysoko, aby dac odetchnac zmeczonemu karkowi.
Ostatni niestluczony kielich z cieniuchnego szkla, wypelnila sokiem z marchewki i jablek. Zrobila go sama.
Sama, albowiem wyglada na to, ze kocica musi znow pojsc wlasna droga.
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2009-01-08 o godzinie 01:46:15 skomentowało już (0) osób, więc ty też skomentuj.
Miejsce: Pokoj Trzech Gracji Osoby: Wil, Zosia, Delcia (Trzy Gracje)
Zosia (przebierajac sie do snu; zostala jej juz tylko bielizna...):Zobacz Wil, kupilam sobie takie niewidzialne majtki! Wil (z zainteresowaniem rozgladajac sie po pokoju): Gdzie?! Delcia (chichoczac):Widzisz jakie dobre!
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2008-05-22 o godzinie 21:12:49 skomentowało już (1) osób, więc ty też skomentuj.
Pierwsza godzina - Niedzwiedz spi.
Zarazilam Niedzwiedzia spaniem w srodku dnia. Bez polgodzinnej drzemki w okolicach poznego obiadu, robi sie z lekka naburmuszony i predzej traci cierpliwosc. Wtedy najchetniej skacze Mu po glowie.
Druga godzina - Niedzwiedz chrapie.
Ma krzywa przegrode nosowa i najmniejsze na calym swiecie dziurki w nosie. Kupilam juz sobie zatyczki do uszu, ale te z gabki nie moga sie nawet rownac z glusiowatymi. Czasami, kiedy nie moge spac, leciutko, palcem wskazujacym i kciukiem zamykam Mu usta. Otwiera na chwile oczy i mamrocze przeprosiny w swoim jezyku. Jeszcze nigdy nie widzialam, zeby ktos tak szybko zapadal w sen.
Trzecia godzina - Niedzwiedz lapie.
Kiedy wreszcie przebudzi sie na dobre, bedzie domagal sie uwagi. Nie wypusci mnie z objec przez 10 minut, zupelnie jakby wlasnie wrocil z dalekiej podrozy. A potem znow bedzie soba. Tak lubie.
Delcia przed kompem zasiadła i wklepała to 2008-05-22 o godzinie 21:04:02 skomentowało już (0) osób, więc ty też skomentuj.